Rynek główny, Kraków. Rok 2010, czasoprzestrzeń w której postanowiłem podjąć swoją pierwszą pracę w restauracji. Wielowymiarowość godzin pracy w kuchni szybko stała się sposobem ale też stylem życia. Od samego początku wiedziałem, że decyzja o zostaniu kucharzem jest tą właściwą, przecieranie nowych szlaków kulinarnych i szukanie swojego miejsca pochłonęło znaczną część mojego życia.

Kamieniem milowym była decyzja wyjazdu do Anglii, gdzie trafiłem do Japońskiej fine dining’owej kuchni hotelowej Beaverbrook w Leatherhead. Doświadczenie nabyte na wyspach oraz mentalność która się tam we mnie ukształtowała, na dobre zdefiniowała przestrzeń kulinarną w której chciałem się poruszać.

W międzyczasie swojej wielowątkowej podróży kulinarno-zawodowej trafiłem do Tokyo i już nic nie było jak wcześniej.

Ramen, danie które zapadło mi głęboko w pamięci i już nigdy nie udało mi się przejść obok niego obojętnie. Fermentacja na bazie Koji, magiczna elastyczność makaronu, głębia smaku wywaru doprawianego tajemniczym Tare oraz  nieograniczona możliwość kompozycji i styli, sprawiła, że oddałem się tej filozofii bez reszty.

Tak rozpoczęła się niekończąca się opowieść w poszukiwaniu idealnej miski Ramenu pod szyldem Umami.

Kodawari.